Niestety, analizy poza powiązaniem ze sobą wszystkich przypadków i zasugerowaniem, że mamy doczynienia z całkowicie nową klasa obiektów, nie wyjaśniają całkowicie mechanizmów powstawania tych niezwykle energetycznych tworów. Jedna z pierwszych roboczych teorii mówi o tym, że niezwykła emisja rejestrowana przy tej klasie supernowych może pochodzić z interakcji między magnetarem powstałym z samej eksplozji, a materią wyrzuconą w okoliczną przestrzeń przez rozpadająca się gwiazdę u schyłku życia. Druga z teorii wspomina o śmierci supermasywnej gwiazdy o masie w przedziale 90-130 mas Słońca (czyli okolice górnych granic masy jakie w ogóle mogą być osiągnięte przez gwiazdę), która w trakcie eksplozji również wchod... zobacz więcej
Dosyć szybko pojawiła się i została uznana za prawdziwą teoria wyjaśniająca niezwykłą aktywność wulkaniczną Io. Za winowajcę wskazano silnie ruchy pływowe, wywoływane oddziaływaniami grawitacyjnymi Jowisza, które rozgrzewały wnętrze tego księżyca topiąc pokłady zgromadzonej tam siarki. Uznano, że glob ten składa się ze stałego, skalnego jądra ze sporą domieszką żelaza, grubego płaszcza płynnej siarki i cienkiej skorupy.
Jednak nie wszystkim naukowcom, nie wszystko pasowało w przyjętym, zgrabnym opisie wnętrza Io. Wulkanów było trochę za dużo. Doliczono się ich ponad czterystu. Pojawił się jednak pomysł który i to wyjaśnił. Widocznie nie tylko Jowisz "urabiał" Io ale i jego bracia i siostry na orbitach gazowego giganta, Europa , Ganimedes i Kallisto pomagały upstrzyć go siarkowymi plamami ... zobacz więcej
Wyniki pomiarów wykonanych przez satelitę Gravity Probe B potwierdzają zniekształcenie czasoprzestrzeni wokół Ziemi przewidziane przez ogólną teorię względności Einsteina (OTW).
Do przeprowadzenia eksperymentu na satelicie GP-B umieszczono 4 żyroskopy o niezwykłej dokładności pomiaru. Mowa jest tu wręcz o najdoskonalszych sferach kiedykolwiek wykonanych przez człowieka. (po ludzku chodzi o 4 kulki kwarcu o średnicy 1,5 cala, tyle że dokładność ich wykonania mieści się w granicy - uwaga - 40 warstw atomowych) . Osie wirowania żyroskopów zostały skierowane ku jednej z gwiazd jako stałego punktu odniesienia. Teoretycznie, tak dokładne żyroskopy winny być niezależnie od ruchu satelity orbitującej wokół Ziemi zawsze skierowane dokładnie na gwiazdę ustawioną na początku. Jednak GP-B orbitując wokół Ziemi operował w zniekształconej czasoprzestrzeni. Dryf żyroskopów został zmierzony i pozwoliło to na dosyć dokładne wymodelowanie zakrzywienia czasoprzestrzeni wywołanego przez Ziemię.
"We measured a geodetic precession of 6.600 plus or minus 0.017 arcseconds and a frame dragging effect of 0.039 plus or minus 0.007 arcseconds,"
Image credit: Overduin Pancho Eekels / Bob Kahn James - .stanford.edu
Obecne poglądy o mechanizmach które doprowadziły do uformowania się systemu planet wokół Słońca mówią o powolnej akumulacji mniejszych obiektów w większe twory. Rosnące ciała osiągały w końcu spore rozmiary, a pierwiastki promieniotwórcze w nich zawarte ogrzewały całość na tyle, że wewnętrzne rejony zamieniały się w roztopione płynne rdzenie. Tu już docieramy do etapu gdzie cięższe pierwiastki, dzięki grawitacji, były w stanie wędrować w głąb obiektu poprzez płynne lub półpłynne środowisko, tworząc koncentryczne warstwy o różnym składzie. Oczywiście pojawiało się po chwili pole magnetyczne i dostawaliśmy zalążek młodej planety. Podobne poglądy dominowały w środowisku naukowym w stosunku do planetoid. Te zmrożone mini-światy były uważane za nosicieli całkowicie przetopionych w okresie młodości rdzeni. Wygląda na to, że to nie takie proste.
Naukowcy z MIT odnaleźli dowody na dosyć specyficzne namagnesowanie odnalezionych fragmen... zobacz więcej
Linkuję do Polskiej relacji bo nie zafałszowuje ona szerszego doniesiena po angielsku na:
"http://www.newscientist.com/article/... "
Moim zdaniem przypomina się tu wypowiedź Weinberga, w której zgodził się on z ostatnią teorię Havkinga (że wszechświat w wielkiej skali może być inny niż przewidujemy) a jednocześnie ocenił że "model standardowy" to teoria nie tak bezsprzeczna jak teoria względności i może kiedyś zostać zastąpiona inną lub znacznie zmodyfikowana.
Naukowcy z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics odkryli najciaśniejszy znany układ podwójny. W odległości 7800 lat świetlnych, w gwiazdozbiorze Wieloryba, pod nazwą SDSS J010657.39 - 100.003,3 skrywa się niezwykły obiekt. Binarny system na orbicie ciaśniejszej niż Ziemia z Księżycem. Dwie martwe gwiazdy (białe karły) wirują wokół siebie z zawrotną prędkością bliską miliona mil na godzinę. Pełny cykl zajmuje im 39 minut. Tak ciasny układ zakłóca samą przestrzeń generując fale grawitacyjne.
Obie gwiazdy skazane są na zderzenie. Nastąpi to już niedługo (w skali astronomicznej), za 37 milionów lat. Jednak szacunki naukowców sugerują, że nie dojdzie do eksplozji supernowej. Oba karły są zbyt małe. Połączenie spowoduje odrodzenie się ich jako jednej gwiazdy, wystarczająco masywnej, by zacząć spalać hel w jądrze. Obu rozbitków czeka nowa młodość, ale tym razem już jako jedna gwiazda.
Image credit - NASA
Wiemy, że deszcz meteorytów trwał około 100 milionów lat. To ważna informacja, zaraz do niej wrócę. Mikrometeoryty pochodzą z pasa planetoid. Są wielkości ziaren cukru, więc nie trzeba wiele by zaburzyć ich orbity. W młodzieńczym wieku naszego układu planetarnego, cała masa większych obiektów regularnie przestawiała zwrotnice na trasach ich wędrówki. Po opuszczeniu "bezpiecznego" pasa między Marsem a Jowiszem bardzo często rozpoczynały podróż w jedną stronę, przyciągane przez przez grawitację w kierunku Ziemi i Marsa. Wchodząc w górne warstwy atmosfer planet, nagrzewają się do temperatury około 1000 stopni Celsjusza. Oznacza to, że prawie każdy z nich wstrzykiwał w atmosferę swoją malutką porcję gazów, w tym dwutlenku siarki. Dwutlenek siarki w atmosferze tworzy aerozol składający się z cząstek stałych i ciekłych. Tego typu zawiesina bardzo skutecznie odbija promienie słoneczne, tworząc bardzo silną barierę dla docierającej do planet energii.
Wrócę teraz do informacji, że bombardowanie... zobacz więcej
Najnowsze wyniki badań z satelity ESA GOCE pozwoliły na opracowanie mapy ziemskiego przyciągania naszej planety. Ziemia nie jest idealną kulą. To już wiemy od jakiegoś czasu. Jednak patrząc na trójwymiarową mapę opracowaną na podstawie danych zebranych przez satelitę ESA GOCE, to nasza mamuśka nawet nie przypomina kuli. Siedzimy na kartoflu. To ważne badania pozwalające naukowcom lepiej zrozumieć mechanizmy tektoniczne na naszej planecie, a przez to na przykład wesprzeć tak ważne aspekty naszego życia, jak będące po katastrofie w Japonii na topie zainteresowania, przewidywanie trzęsień ziemi.
ESA GOCE nie będzie orbitowała w nieskończoność. Ma określony zasób paliwa, niezbędny do kontynuowania pomiarów. Pod koniec 2012r jonowy silnik satelity zamilknie. Walczący z własną wagą, nie ma na co czekać. Dieta to za mało, najwyższy czas wyemigrować w rejon gdzie bez wysiłku, głodu, nerwic i stresu po prostu będziemy lżejsi. Najlepsze prognozy na dziś mają... południowe Indie!
Niesamowita animacja 3D ukaże się tylko jeżeli masz uruchomiony Adobe Flash Player.
Astrosejsmologia to tak naprawdę zaawansowana nauka o gwiazdach zmiennych. Analizując nakładające się cykle pulsacji i oscylacji gwiazdy która trafiła pod fotometryczną lupę, naukowcy są w stanie zgłębiać wewnętrzną strukturę gwiazd, a nawet, posiłkując się dodatkowymi danymi z zarejestrowanych zmian widma, przewidywać struktury i badać ich wnętrza (podobnie jak sejsmolodzy badają wnętrze Ziemi analizując echa trzęsień ziemi odbite od kolejnych warstw płaszcza i jądra naszej planety).
Największym problemem dla naukowców badających te słabo poznane procesy było rozpoznanie, czy olbrzym nad którym się pochylają spala już hel w swoim rdzeniu, czy wciąż jeszcze została mu resztka wodoru w powłoce, która ciągle podlega syntezie. Badania drobnych ... zobacz więcej
Jak formuje się układ planetarny? Dobre pytanie. Standardowa odpowiedź będzie mniej więcej taka: Chmura gazu zapada się pod własnym ciśnieniem. Grawitacja frakcjonuje gaz i pył wirując. Ostatecznie w centralnym punkcie powstaje zalążek gwiazdy z wodoru i helu, a wkrótce z pyłów, gruzu i śmiecia formują się planety skaliste (przeważnie bliżej gwiazdy) i gazowe olbrzymy na dalszych orbitach. Potem jeszcze cyrk ze stabilizującymi się orbitami, paru pechowców wystrzelonych w przestrzeń, paru poturbowanych w trakcie tego planetarnego bilarda i już. Brzmi dobrze, tylko jest mały haczyk. A skąd ten pierwotny gruz?
Formujący się układ planetarny to specyficzne środowisko. Grawitacja, temperatura, ruch wirowy, sporo czynników. Co się skrystalizuje pierwsze? Czy coś osiągnie po drodze stan ciekły? Jak na minerały wpływa promieniowanie? Jaką mają lepkość, jaką strukturę? No i jak na to wszystko wpływa ruch własny wszystkich tych drobinek? Akrecja to dosyć skomplikowany proces. Dr Phil Bland,Imperial College w Londynie, postanowiła przyjrzeć się sprawie nieco głębiej. Aby zrozumieć zjawiska które z obłoku zwanego Solar Nebula doprowadziły do takich obiektów jak nasza Ziemia, Merkury czy Mars trzeba sięgnąć do najstarszych obiektów w naszym układzie, węglowych chondrytów, odłamków asteroid z pasa miedzy Marsem a Jowiszem, spadających od czasu do czasu na Ziemie jako meteoryty.
Po dokładnej analizie, możliwej dzięki electron back-scatter defraction tec... zobacz więcej
Polecam każdemu komu marzy się wielka unifikacja fizyki ale i tym, którzy poza mechaniką Newtona nic innego nie jest znane...
Artykuł będzie dostępny w całości zapewne za kilka dni ale już dzisiaj warto wciągnąć go na listę tekstów wartych przeczytania.
Zapraszam więc na strony Tygodnika Powszechnego!
A może fizycy udowodnią że prawa matematyki są też skwantowane i nie da się policzyć liczby pi z dokładnością do nieskończonej liczy miejsc po przecinku bo gdzieś jest matematyczny elektron poniżej którego nie można liczyć. Zastanawiam się czy przypadkiem wszystko nie sprowadza się do szumu gausa, który zawsze występuje w przyrodzie choćby nieskończenie mały, działając przez nieskończenie długi czas zawsze w pojedynczym ... Zobacz więcej -
http://stardustnext.jpl.nasa.gov/mission/...
NASA/JPL (źródło nasa.gov)
Co ciekawe, poza 150cio metrowym kraterem, efekty "naukowego wandalizmu" widac również w odległych rejonach komety. Na zdjęciu poniżej można dostrzec zmiany erozyjne wywołane pyłem wybitym przez misje Deep Impact.
http://www.astrobio.net/images/...
NASA/JPL (żródło astrobio.net)
Zobacz więcej ...